pranie pieluch wielorazowych

Prawie codziennie w grupach o tematyce wielopieluchowej pojawiaja sie pytania o pranie i pielegnacje pieluszek… postanowilam wiec podzielic sie moja wiedza na ten temat i przedstawic nasza praniowa „rutyne”.

pieluchy wielo sa w moim posiadaniu od ponad dwoch lat, spora czesc z nich zostala kupiona uzywana, wychodze wiec z zalozenia, ze jesli pralabym nieprawidlowo, to byloby widac na nich slady zniszczen.

Jak przechowuje brudne pieluszki?

Szkol przechwywania zabrudzonych wielopieluch jest kilka. Kazdy sposob ma prowadzic do tego, zeby w pieluszkach nie rozwinela sie zbyt duza ilosc bakterii, nie zostaly zniszczone, no i za bardzo nie smierdzialy. Ja zdecydowalam sie na „kubel Oskara” czyli szczelnie zamykany kosz na smieci. Na dno wlewam kilka kropel antybakteryjnego olejku eterycznego (nie gwarantuje, ze taka ilosc powstrzyma rozwoj bakterii, ale na pewno powstrzymuje nieprzyjemny zapach) : mietowego, eukaliptusowego, sosnowego, herbacianego, lawendowego… zasiusiane pieluszki wrzucam po prostu do srodka, jesli trafi sie kupka to czeka na mnie w lazience w wiadrze, az bede miala chwile ja splukac (jesli wiem, ze bedzie czekac dluzej zalewam pieluszke zimna woda, zeby zabrudzenia latwiej zeszly) a potem mokra i wpylukana laduje w Oskarowym kuble. Najlepiej oczywiscie byloby splukiwac kupy od razu pod silnym strumieniem wody (u nas sprawdza sie prysznic, w USA popularne sa spray`ery montowane przy toalecie), ale przy dwojce malych dzieci, wymagajacych nieustannej uwagi zadko mi sie to udaje ;-) kiedy zapach w domku Oskara staje sie bardziej intensywny, dolewam kilka kropel olejku. Kiedys pralam co 3 dni, teraz przy dwojce kosz zapelnia sie codziennie.

sprayer

Inne sposoby to plukanie wszystkich pieluszek zaraz po uzyciu i wieszanie do wyschniecia- w ten sposob tez nie czuc brzydkiego zapachu. potem oczywiscie nadal nalezy je uprac.

Niektorzy przechowuja pieluchy w otwartym wiadrze, zeby poprzez dostep do tlenu zmniejszyc rozwoj bakterii, a z tym intensywnosc smrodku.

Inni zalewaja pieluszki w kuble woda, dodajac do nich np. sode oczyszczona (dziala antybakteryjnie), jednak czytalam o mamach, ktorych pieluszki po dodawaniu sody ulegly zniszczeniu, wiec na wszelki wypadek tego sposobu nie polecam.

PRANIE 

Pieluchy piore razem ze wszystkimi ubraniami, recznikami, sciereczkami itd. ktore nadaja sie do prania w 60`C.

Wyjatek robie jedynie dla otulaczy pul marki zufizo, poniewaz wg. producenta nalezy prac je w max. 40`C i po praniu w wyzszej temp. rzeczywiscie wygladaja odrobinke gorzej (ale nie wplynelo to poki co na ich szczelnosc). Testowalam tez pranie na 60`C otulacza chinskiej produkcji (generalnie jestem przeciwko kupowaniu ich w ogole, nasz zostal kupiony uzywany, poniewaz ma wzorek w koty, co ma czasem istotne znaczenie w przekonywaniu Rahel do zmiany pieluchy) i pul w nim sie rozwarstwil, ale dalej trzyma. Na innych otulaczach widnieje zalecenie 60`C, a na tych firmy imse vimse wrecz 60-95`C, co mnie mile zaskoczylo. Niektorzy polecaja pranie otulaczy pul w siatce do prania, by nie obciazac ich foliowanej czesci.

(przez pierwszy rok pralam w 40`C z dodatkiem antybakteryjnym nappy fresh, ktory  sklada sie glownie z:

sody kalcynowanej

*nadweglanu sodu

(ze skladnikow to wlasnie one maja dzialanie antybakteryjne)

reszta skladu ma za zadanie:

*obnizac napiecie powierzchniowe na styku wody,materialu i brudu- anionowe srodki powierzchniowo czynne

*zapobiega ponownemu osadzaniu sie brudu na wloknach- Polikarboksylaty

*wspomagac wybielanie- TAED)

nappy fresh

ale  jednak zdecydowalam sie na wyzsza temperature  (ustawiam pralke na 70`C, bo ma juz 11 lat i nie ufam ze przy praniu naprawde te 60`C osiaga) i dodawanie do proszku samego nadweglanu sodu (czesto wystepuje w skladach proszkow do prania pod nazwa „aktywny tlen” lub „tlenowy wybielacz”), zeby od razu pozbywac sie plam.

nadweglan sodu

Poniewaz mamy twarda wode (powyzej 14`DH) dodaje do prania tez srodek zmiekczajacy wode, co pozwala na pranie w mniejszej ilosci proszku. Teoretycznie proszek do prania zawiera taka ilosc substancji zmiekczajacych wode, ze korzystanie ze specjalnych filtrow czy dodatkow zmiekczajacych nie jest konieczne, wiaze sie to jednak ze zwiekszonym dozowaniem proszku, a wiec nie tylko „zmiekczacza” ale tez innych jego skladnikow. Dodajac srodek zmiekczajacy mozna wiec dozowac proszek jak dla miekkiej wody.

srodek zmiekczajacy wode

jako substancje zmiekczajace moga tez sluzyc:

*borax

borax

*zeolity

zeolity

Ilosc proszku zalezy tez od stopnia zabrudzenia prania. W zaleznosci od ilosci plam po wiadomo czym ;-) dozuje proszek jak dla normalnego lub silnego zabrudzenia.. Najczesciej jest to jednak wieksza dawka, poniewaz do prania trafiaja rowniez ubranka Rahel po zabawie na dworze i jedzeniu…

Moje pranie pierze sie wiec w proszku dozowanym jak do miekkiej wody i dla silnego lub normalnego stopnia zabrudzenia, 10g srodka zmiekczajacego wode i 20-30g (rowniez w zaleznosci od ilosci i uporczywosci plam) nadweglanu sodu.

Jako proszku uzywam domolu ultra sensitive do bialego z rossmana (domol ultrasensitive vollwaschmittel). Srodki do kolorow sa czesto lagodniejsze i nie sa w stanie do konca oczyscic pieluszek, co sprawia ze te brzydko pachna, a dziecku moze sie odpazac pupa. Jesli jestescie uzytkownkami pieluszek z polarkiem lub mikrofibra, to nie sa rowniez polecane srodki piorace w plynie, poniewaz zawieraja duzo mydla, ktore zatyka mikrootworki w tych materialach. Tak wiec, proszek do prania takich pieluszek nie powinien zawierac wiecej niz 5% mydla. Domol mydla zawiera troszke wiecej, ale poniewaz polarek i mikrofibra to szczatkowe ilosci naszego stosiku, to korzystam z niego i tak. Wazny jest dla mnie w miare przyjazny srodowisku sklad, no i brak kompozycji zapachowej- wiem ze sa tacy, co pachnace pranie lubia, mnie ono jednak drazni.

domol ultrasensitive vollwaschmittel

Do prania pieluch nie nalezy dodawac plynow zmiekczajacych tkaniny, poniewaz oblepiaja wlokna i przez to zmniejszaja ich chlonnosc. Ostatnio na rynku pojawily sie ekologiczne zmiekczacze tkanin w proszku, na bazie bentonitu. Przypuszczam, ze bezpieczne dla pieluszek, zamowilam jeden i bede testowac, a potem opisze tutaj wyniki.

 mineralny proszek do plukania tkanin

Jesli w praniu nie ma akurat otulaczy pulowych, to raz na jakis czas (nie za czesto, z powodu ewentualnego negatywnego wplywu na gumki w pieluchach) mozna dodac do prania szklanke octu lub 40g kwasku cytrynowego- one rowniez maja dzialanie zmiekczajace.

kwasek cytrynowy

godnym polecenia jest tez wlaczenie przed praniem samych pieluch na plukanie, przerwanie programu i zostawienie ich na conajmniej 10min w wodzie (z namoczonych lepiej schodzi brud), dokonczenie plukania, wypompowanie wody i dopiero dorzucenie reszty prania, na normalnym programie. To sprawia, ze pieluchy sa juz calkowicie wyplukane z moczu i pranie pierze sie w wodzie bez siusikow. Poniewaz jednak nie mam czasu na tak doglebne zajmowanie sie zawartoscia pralki, wlaczam po prostu na poczatek dodatkowe plukanie i moje pranie tez ma sie dobrze.

Jesli po praniu plamy nadal sie utrzymuja, pozostaje jeszcze slonce, czyli dzialanie polaczenia promieniowania UV i wody. Mokre pranie najlepiej rozwiesic wtedy na powietrzu, tak zeby promienie sloneczne mogly padac na pozostalosci brudu. Efekt powinien byc zadowalajacy :)

Mity praniowe

czesto czytam o robionym proszku z sody kalcynowanej, boraksu i nadweglanu sody, ktory jakoby mialby byc specjalnym proszkiem do prania pieluch. Jest to niewatpliwie proszek ekologiczny, w ktorym pieluszki mozna prac jak najbardziej, nie jest jednak tak, ze nie mozna ich prac w zwyklym, sklepowym proszku.

Wybierajac proszek trzeba sie zastanowic, jakiego rodzaju pieluszki posiadamy- np. czy sa to kieszonki z polarkiem i wklady z mikrofibry, przy ktorych trzeba zwrocic uwage na zawartosc mydla w proszku, czy otulacze i bawelniane prefoldy, ktore zniosa nawet gotowanie i mozna je prac we wszystkim, oraz czy decydujemy sie na zwykly proszek pelen niekoniecznie przyjaznych srodowisku i pupie naszego dziecka skladnikow, czy wybieramy wariant ekologiczny, ktory jednak czesto slabiej czysci.

Wielokrotnie trafialam tez na informacje, ze do prania pieluszek wystarczy polowa dawki proszku.  Ludzie! na tych pieluchach ląduje ludzka kupa! Ona nie jest sterylna. To sa odchody. Czy uzywajac polowe zalecanej dawki deregentu da sie usunac wszystkie nieczystosci? …na to pytanie kazdy musi odpowiedziec sobie sam, ja nie mam ochoty ryzykowac wsadzaniem pupy niemowlaka czy malego dziecka w nieodprane ekskrementy…

Niektorzy producenci bambusowych pieluszek nie polecaja prania ich w proszku zawierajacym enzymy. Chodzi o celulaze, ktora rozklada celuloze i tym samym jest dla bambusa niebezpieczna. Na pierwszy rzut oka wydaje sie to byc sluszne, ale rozwazyc trzeba trzy kwestie:

1) ilosc celulazy w proszku jest tak znikoma, ze prawdopodobnie trzebabyloby prac w nim te same pieluszki kilka lat, zeby zauwazyc roznice.

2)wlokna bambusowe w pieluszkach nie sa jak bawelna czy konopie 100% naturalnymi wloknami, poniewaz w naturze osiagaja maksymalnie dlugosc 3mm. Z tego powodu sa przerabiane na wiskoze bambusowa, ktorej celulaza prawie w ogole nie szkodzi.

3) w temp. powyzej 60`C celulaza jest tak czy siak nieaktywna, wiec o ile pralka na programie 60`C faktycznie osiaga taka temperature, to nie ma sie czym martwic.

ALTERNATYWY

Pieluch nie powinno sie rowniez prac w orzechach pioracych, ze wzgledu na ich podobne do mydla wlasciwosci. Nie wiem jednak, czy dotyczy to wszystkich rodzajow pieluszek, czy tylko polarku i mikrofibry.

Do prania mozna za to uzywac kul pioracych, o ile ufa sie ze poradza sobie ze wszystkimi bakteriami i nieczystosciami.

podsumowanie

Reasumujac, pieluszki warto moim zdaniem wyprac w odrobine „mocniejszym” srodku i wyzszej temperaturze- w koncu chcemy sie z nich pozbyc odchodow, a nie potu czy naskorka…  jesli sposob prania jest prawidlowy i odpowiednio dba sie o pralke (czeste odkamienianie)  to stripping (oczyszczanie pieluszek ze zlogow, aby przywrocic im chlonnosc) nigdy nie powinien byc konieczny. Jak pisalam, czesc mojego stosiku posiadam juz ponad 2lata i jeszcze nigdy nie musialam tego zabiegu stosowac.

Jedno przemyślenie na temat “pranie pieluch wielorazowych”

  1. ~Joanna pisze:

    Ja też dwa lata prałam pieluchy wielo. Korzystała z nich tylko młodsza córka, która się odpieluchowała dokładnie w drugie urodziny.
    Pieluchy zawsze prałam osobno tj nie mieszałam z ubraniami. Jakoś mi to nie pasowało, ale może niesłusznie. Z reszta było ich dość na pełen wkład do pralki (część sama szyłam więc miałam spory nadmiar).
    Do płukania używałam olejki herbacianego 8-10 kropli wlanych do zbiornika na płyn do płukania załatwiało sprawę. Poza tym działa bakteriobójczo w razie gdyby zmniejszona (nie o połowę ale jednak) ilość proszku coś przepuściła ;) A proszków używałam takich normalnych.
    Od czasu do czasu zarządzałam czyszczenie totalne. Moczenie wkładów i pieluch bez pula w kwasku cytrynowym celem usunięcia złogów kamienia i proszku, a potem płukanie w sodzie, która działa odświeżająco, szczególnie na białe. Procedura dość długa i smrodliwa ale znacznie poprawiała stan pieluch.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>