pieluchy wielorazowe: napy czy rzepy?

polskie otulacze1

Kapletujac wielostosik staje sie przed wieloma wyborami, miedzy innymi dotyczacymi pieluszkowych zapiec. Obydwa warianty (napy i rzepy) maja swoje plusy i minusy, ktore ponizej postaram sie przedstawic.

1. RZEPY

ZA PRZECIW
  • latwosc dopasowania (nie trzeba sie zastanawiac na ktora napke zapiac, dopasowanie jest intuicyjne)
  • latwosc zalozenia (mozna je szybko zapiac nawet na raczkujacym, uciekajacym dziecku- sprawdzilam!)
  • szybkosc zapiecia (kiedy przewijanie musi odbywac sie blyskawicznie ma to duze znaczenie)
  • krotsza zywotnosc (z czasem gorzej trzymaja i wtedy trzeba je niestety wymienic)
  • lapia farfocle, szczegolnie w praniu
  • jesli nie zostana do prania zapiete (pieluchy zazwyczaj maja specjalne zaslepki) moga zniszczyc niektore ubrania
  • sa glosne (zapinanie i odpinanie moze obudzic przewijane na spiocha dziecko lub przestraszyc niemowle)
  • bywaja kiepskiej jakosci
  • starsze dziecko moze je latwo samodzelnie odpiac

 

 

2. Napy

ZA PRZECIW
  • trwalosc (posluza niejednemu dziecku)
  • latwosc wymiany (wystarczy napownica, mozna tez skorzystac z serwisu napkowego np. w Pupeko)
  • ciche zapinanie i odpinanie (np. napki mommy mouse)
  • trudnosc w dopasowaniu (czesto na pierwszy rzut oka nie widac, na ktora napke nalezy zapiac pieluszke)
  • czasem na uszach jest ich zbyt mala ilosc, co powoduje wysuwanie sie kawalka owych spod zapietego otulacza. (nic nie wycieka, ale nie wyglada to estetycznie i moze byc dla dziecka niewygodne)

 

 

 

Przy noworodku i mniejszym niemowleciu szybkosc i precyzja przewijania nie ma az tak duzego znaczenia- maluszki leza w spokoju na przewijaku, kiedy rodzic moze posprawdzac jakie ustawienie nap bedzie w danym momecie najlepsze. Kiedy dzieci staja sie mobilne nie ma juz takiego komfortu- zazwyczaj nie chca tracic czasu na przewijanie i trudno im dluzej niz kilkanascie sekund ulezec w spokoju, nie mowiac o sytuacjach, kiedy zmiana pieluchy odbywa sie na stojaco, lub w pogoni za uciekajacym jak blyskawica delikwentem… wtedy rzepy bywaja nieocenione- mozna je bez problemu dopasowac nawet na zmykajacym smyku. Kilkumiesieczniakowi nie bedzie tez przeszkadzal glosny dzwiek towarzyszacy zapinaniu i odpinaniu, ktory moze przestraszyc maluszka i wywolac odruch moro. Przy rzepach nie pojawia sie „syndrom wystajacych uszu” czyli wysuwajace sie dolem czesci otulacza, ktore nie zostaly przymocowane napkami. Rowniez kiedy ktos nieobeznany z pieluszkami ma przewijac, bedzie mu latwiej dopasowac pieluche zapinana na rzep- napy w takich sytuacjach czsto zostaja zapiete o wiele za luzno, co bywa fatalne w skutkach.  Minusem rzepow jest to, ze dzieci w pewnym momecie radza sobie z ich mechanizmem i same niekoniecznie we wlasciwym momecie zaczynaja sciagac pieluche.

 

podsumowujac, u nas sprawdza sie to tak:

noworodek- napy

male niemowle- napy

wieksze, mobilne niemowle -rzepy

jeszcze wieksze, sprawne motorycznie niemowle (ktoremu np. mozna czytac ksiazeczke w czasie przewijania, albo postawic miseczke z woda do zabawy) – napy

kilkuletnie dziecko, siadajace samo na nocnik i zdejmujace do tego pieluche- rzepy.

 

a Wy, co wolicie? rzepy, czy napy?

2 przemyślenia na temat “pieluchy wielorazowe: napy czy rzepy?”

  1. Formowanki na rzep jeszcze jeszcze – otulacze – napy, zdecydowanie. Choć mi dziecko ucieka i czasem lubię Sio Grovia zapiąć na rzep, to te kulki i ciągłe „łapanie” czegoś w praniu nie są tego warte :D

  2. ~aga pisze:

    Ja zdecydowanie napy. Mimo iż teraz nieźle się gimnastykuję, by raczkującą córeczkę utrzymać w miejscu, to farfocle przyczepiające się do nap mi strasznie przeszkadzają. Poza tym mam wrażenie, że rzepy się szybko zużywają…

Odpowiedz na „~agaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>