2 lata przerwy miedzy dziecmi to koszmar! Czyli dlaczego nie polecam takiej roznicy wieku.

Mam dwoje dzieci, starsza, prawie trzyletnia coreczke Rahel i mlodszego, 9cio miesiecznego synka Absaloma. Gdyby Rahel urodzila sie w terminie (jest wczesniakiem z 35 tygodnia), byloby miedzy nimi prawie dokladnie dwa lata roznicy- termin Rahel byl na 8 czerwca,a Absa na 10.

W ciazy, kiedy dzielilam sie z otoczeniem obawiami na temat opieki nad dwojka tak malych dzieci, wiekszosc osob je bagatelizowala. Ze wszytskich stron slyszalam, ze poczatek bedzie ciezki, ale ze ta roznica wieku bedzie dla dzieci wspaniala, ze beda wielkimi przyjaciolmi. Sama wychowalam sie w domu z dwojka rodzenstwa: o 3,5 roku mlodszym bratem i 6 lat mlodsza siostra, znam wiec z autopsji wady i zalety wiekszej roznicy wieku.

Krotko mowiac, czuje ze za malo mowi, czy pisze sie o tym jak trudny jest poczatek z dwoma maluchami, oraz jak duza roznice robi poczekanie z kolejnym potomkiem ten rok, czy chociaz pol roku dluzej. Ponizej przedtstawiam kilka punktow do przemyslenia.

dziecko wisi mi na nodze

Hardcore zaczyna sie juz w drugiej ciazy

Masz juz jedno wspaniale, urocze,mile 12-16miesieczne dziecko. Pewnie troche juz chodzi, moze biega i mowi kilka slow. Moze nie jest zachwycone ubieraniem/rozbieraniem, czy myciem wlosow, ale pozwala Ci wykonywac na nim zabiegi toaletowe bez poprzedzajacych je kilkugodzinnych negocjacji, nie mowiac o wybuchach placzu powodowanych wyborem nieodpowiedniej bluzeczki czy butow. Twoj maluch jest rozkoszny, a zajmowanie sie nim to (chociaz oczywiscie meczaca) przyjemnosc. Az by sie chcialo miec takiego drugiego…

Teraz tak: zachadzac na tym etapie w druga ciaze masz pod opieka dziecko, ktore w 100% potrzebuje jeszcze mamy, ktore dalej czesto musi byc noszone, ktore (jesli kp) dalej ssie piers, rowniez z powodow emocjonalnych. Poranne (albo calodzienne) mdlosci z takim maluchem pod nosem nie naleza do przyjemnosci, szczegolnie jesli kilkukrotnie w ciagu dnia biegniesz kleczec przed WC, a pociecha za Toba… W pierwszych tygodniach ciazy bedziesz tez bardzo zmeczona, a opiekujac sie malym wulkanem energii nie bedziesz za bardzo mogla pozwolic sobie na drzemke, czy odpoczynek o dowolnej porze. Nawet jesli machniesz na wszytsko reka i polozysz sie na dywnie z poduszka, to Twoja pociecha w tym momecie zrobi kupe, albo zarzada (tonem niezanjacym sprzeciwu) noszenia, a nie jest to jeszcze ten wiek, w ktorym mozna siegnac po ostatecznosc i np. Wlaczyc dziecku krotka bajke i w tym czasie zregenerowac sily.

Przez ciazowe zmeczenie Wasz plan dnia,do ktorego jestescie przywiazani,moze ulec zmianie. Beda dni, w ktore nie dasz rady wyjsc z dzieckiem na dwor, nawet do sklepu (nie mowiac juz o spacerze, placu zabaw i socjalizacji z innymi maluchami). Nie bedziecie na sloncu, nie pobierzecie potrzebnej dawki witaminy D, zapomnij o oddychaniu swierzym powietrzem i porzadnym zmeczeniu lobuziaka, zeby dobrze spal w nocy…

A jesli cos sie stanie? Sama nie znosze tego argumentu i lubie wychodzic z zalozenia, ze ciaza to fizjologiczny stan, troche trudniejszy dla mamy, ale generalnie do przezycia. Mam tez jednak za soba doswiadczenie przdwczesnego porodu, krwawien w ciazy, przedwczesnych skurczy i wreszcie lezacej ciazy w towarzystwie malutkiego dziecka. I naprawde, szczerze, nie polecam! Kaplikacje w ciazy nie sa rzadkie, ale dzieki podjeciu odpowiednich srodkow rzadkie sa ich nieszczesliwe skutki. Do czego zmierzam: co zrobisz, jesli z powodu zagrozenia zycia Twojego nienarodzonego dzidziusia karmienie piersia okaze sie niemozliwe? Jak z dnia na dzien odstawisz starszego malucha? A jesli bedziesz musiala zostac kilka dni w szpitalu? Kto sie nim zaopiekuje? Jak przezyje rozlake z Toba? A jesli bedziesz musiala lezec? Kto go bedzie przewijal, karmil, nosil, bujal? I i i…

Karmienie Piersia… boli

Karmienie piersia staje sie z powodow hormonalnych coraz bardziej bolesne i nieprzyjemne, byc moze zaciskasz przy nim zeby z bolu. Mleka robi sie coraz mniej (ale tak dlugo, jak dziecko ssie, nie powinno zaniknac). Wedlug zalecen Swiatowej Organizacji Zdrowia (i nie tylko) dzieci powinne byc karmione piersia conajmniej do drugich urodzin, a jesli mama i dziecko tego chca, to dluzej, w idealnym wypadku do samoodstawienia dziecka.

Po porodzie bedzesz miala do karmienia tandem. Byc moze czytalas juz o tym, ze Twoje piersi beda rozpoznawac, ktore z dzieci ssie i dostosowywac do nich sklad mleka, tak zeby kazde dostalo to, czego potrzebuje. Czy starszak bedzie chcial podzielic sie piersia? Jak bedzie reagowal na ssace rodzenstwo? Przygotuj sie na to,ze moze je nawet bic i probowac oderwac od piersi (tak bylo u nas, chociaz Rahel byla glownie butelkowa). Chwile, kiedy obydwoje beda ssac i jednoczesnie sie przepychac nie beda nalezaly do rzadkosci i nie beda wygladaly jak te idylliczne zdjecia dwoch zgodnie ssacych aniolkow.

Spij kiedy dziecko spi… aha, aha…nie!

Bo drugie dziecko wtedy…nie spi i tez potrzebuje opieki i czasu z mama. Przy pierwszym potomku swietnie sprawdzala sie zlota zasada „spij, kiedy dziecko spi“- tutaj, mimo bardziej meczacej codziennosci (bo z dwojka) masz w bonusie jeszcze mniej odpoczynku i czasu dla siebie- bo dzieci nie spia jendoczesnie. Jesli starsze w ogole jeszcze spi… i jesli w ogole ktores moze spac, bo wrzaski drugiego go nie budza. Nie mowiac juz o znudzonym starszaku, ktory z ciekawosci specjlanie budzi malutkiego dzidziusia. Do dzisiaj, kiedy klade Absa spac na drzemke, Rahel przychodzi do pokoju i skacze, spiewa, krzyczy… robi wszystko,zeby jej brat nie mogl zasnac. Nie myslcie sobie- zawsze jestem przygotowana, zostawiam jej jedzenie (slodycze! Zeby na pewno sie nimi zajela.), jakas krotka bajke/teledysk, atrakcyjna zabawe… ale jej chec bycia w naszym towarzystwie i niedopuszczenia do tego, zeby Abs zasnal jest wieksza. Probowalam tez kladzenia ich na drzemke razem, jakis czas nawet sie to udawalo, ale w tej chwili konczy sie to rahelska aktywnoscia do poznych godzin nocnych (zapomnij o wieczorach dla siebie, kiedy dzieci spia) oraz tak wielkim podnieceniem u synka z powodu obecnosci siostry, ze o spaniu nie ma mowy.

Odkrywanie autonomii

Tu przechodzimy do wlasciwie najwazniejszego punktu na liscie. W momecie porodu Twoj starszak ma mniej wiecej dwa lata- w tym wieku dzieci zauwazaja, ze moga podejmowac wlasne decyzje, sprawdzaja jak daleko moga sie w roznych kwestiach posunac, przechodza ogromna (jak w okresie dojrzewania) burze hormonalna, doswiadczaja silnych uczuc i emocji, z ktorymi nie umieja sobie poradzic. Czy naprawde chcesz w tak trudnym momecie odebrac dziecku wiekszosc swojej uwagi i wsparcia? Nie rozdwoisz sie, nie bedziesz w stanie jednoczesnie spelniac potrzeb dwojki. Noworodek wymaga mamy praktycznie non-stop, co w tym czasie bedzie dzialo sie z nastrojowym dwulatkiem? To laczy sie z kolejnym punktem…

dywan w pokoju dziecinnym

…po porodzie nie wszystko idzie gladko.

Z jednej strony jestes bogatsza o doswiadczenie dwuletniego maciezynstwa, wiesz jakie bledy popelnilas pory pierwszym dziecku i tym razem bedziesz starala sie ich uniknac. Byc moze chcesz wyprobowac nowe rozwiazania (np. chustonoszenie, BLW, pieluchy wielorazowe, familybed,…) na ktore nie zdecydowalas sie za pierwszym razem. Wszystko moze isc z gorki, ale moga tez pojawic sie trudnosci, ktorych sie nie spodziewalas. Czy to problemy z karmieniem piersia, czy kolki, czy bardzo przedluzajaca sie zoltaczka fizjologiczna… zadna z tych rzeczy nie pomaga ogarnac opieki nad dwojka maluchow, nie mowiac juz o wspieraniu starszaka w wyjatkowo trudnym dla niego okresie.

Masz dwie opcji:

  1. Skupic sie na noworodku, ktory pewnie spi tylko na Tobie i caly czas chce byc przy piersi- dla niego to tez trudny czas i ma prawo do 100% mamy, zostawiajac starszaka troche pod opieka innych osob (babcia, zlobek, niania, tata,…) a troche samemu sobie (teoretycznie powinien dawac juz rade chwile sam sie pobawic, moze tez zaczac ogladac krociutkie bajki). W praktyce wyglda to tak, ze ty karmisz, a sfrustrowany, targany emocjami dwulatek demoluje Ci mieszkanie (troche specjalnie, a troche dlatego ze nie ma lepszego pomyslu na stategie radzenia sobie z tym wszystkim).

Mam takie doswiadczenie, ze nawet jak babcia, ktora przyjechala specjalnie zajmowac sie starsza siostra, staje na uszach, to po kilku dniach przestaje byc atrakcyjnym kompanem, a tesknota za uwaga i bliskoscia mamy dochodzi do glosu, w postani dosyc demolkowej. Jesli planujesz zlobek, klubik, cos tam to tez przemysl to, czy Twoje dziecko na pewno jest na to gotowe, jak przezyje poczatek (to ze kiedy pojdziesz przestanie plakac i bedzie sie bawic nie znaczy, ze nie przezywa trudnych, byc moze zbyt trudnych emocji- po prostu stara sie przystosowac.), czy nie pomysli ze pozbywasz sie go z domu/z serca bo teraz zroblas sobie nowego dzidziusia do kochania i opiekowania…

  1. Powiedziec noworodkowi- „trudno, jestes drugi, nie mam czasu karmic 24h na dobe, musze zajac sie tez starszakiem“ i karmic odciagnietym mlekiem, mieszanie lub przejsc calkiem na mm, a zyskany przy tym czas poswiecic starszakowi (od razu mowie, ze jest to zludne i obroci sie przeciwko Wam- kp z czasem trwa coraz krocej, a odciaganie wrecz przeciwnie. Takze jeslichcesz karmic piersia, to przystawiaj ile sie da!).

I jedno i drugie do d…., co?

Zaraz znajdzie sie ktos, kto napisze, ze wystarczy noworodka wpakowac do chusty i juz ma sie wolne rece do opieki nad starszakiem, a nowordek przytulony do mamy cal czas spi i mniej ssie. Troche jest w tym racji. Pod warunkiem, ze starszak nie probuje zerwac z Ciebie noworodka w chuscie (Rahel probowala), nie bije go, a noworodek nawet w chuscie nie chce ssac i nie drze sie w nieboglosy (Absalom chcial).

Czego nie wybierzesz, ktores z dzieci nie dostanie tego, czego potrzebuje. I tu dochodzimy do glownego dylematu…

…nie jestes w stanie zaspokoic potrzeb dwojki jednoczesnie.

Nie raz, nie dwa i nie piec razy bedzisz w sytuacji, w ktorej dwojka Twoich dzieci ryczy, a Ty mozesz sie zajac tylko jednym. Nie dosc, ze musisz wybrac, ktore w tej chwili jest wazniejsze, to moze byc tak, ze okaze sie to byc wysilkiem iscie Syzyfowym, bo wrzaski drugiego beda uniemozliwiac wybranemu uspokojenie sie. Spedzilam juz niejedna godzine bujajac sie na pilce gimnastycznej z jednym dzieckiem w nosidle na plecach, a drugim w ramionach, czekajac az ktores gleboko zasnie lub ktos mnie uratuje. Nie bylo mi wtedy do smiechu, uwierz.

Musisz tez wziac pod uwage…

…ze dwutelnie dziecko nie odczuwa jeszcze empatii, jest skoncentrowane tylko na sobie. Nie umie sie dzielic, nie zna radosci plynacej ze zrobienia czegos dla innej osoby, nie potrafi poczekac 5minut az Ty uspisz mlauszka zeby sie nim zajac. Nie mysli logicznie, wiec nie widzi ze torpedujac Twoje starania, by uspokoic najmlodszego czlonka rodziny i w koncu moc poswiecic czas starszakowi, strzela gola do wlasnej bramki.

raha malowanie 1

Co innego 3-latek,

ktory cieszy sie, kiedy moze Ci pomoc. W tej chwili Rahel przybiega do mnie pelna dumy i oznajmia, ze podzielila sie z Absem paluszkiem, czy dala mu jakas swoja zabawke. Dziewiec miesiecy temu bylo to nie do pomyslenia. Nie mowiacjuz o tym,ze moge ja poprosic o pomoc, np. Zeby cos przyniosla- po narodzinach Absa, nawet jak rozumiala co od niej chce, to nie zawsze podejmowala dzialanie, a jesli juz, to czesto w polowie drogi zapominala o co chodzilo. Teraz Rahel tez o wiele lepiej mowi, potrafi np. Zakomunikowac, ze boi sie ze Abs bedzie ruszal jej zabawki- to dla mnie sygnal zeby go zabrac i zapobiec w ten sposob laniu, ktore by niechybnie nastapilo. Wczesniej, kiedy nie rozumiala swoich uczuc i emocji, a do tego nie umiala ich wyrazic, pozostawaly jej tylko wrzaski i bicie.

Do czego zmierzam:

Oczywiscie, jest to do przezycia (jak widac, ja i moje dzieci jeszcze zyjemy). Ale bardzo mocno czuje, ze mozna ten czas przezyc lepiej. Ze to nie musi byc taki hardcore. Ze dzieci na to zasluguja! Zeby w okresie odkrywania autonomii (tak zwanym „buncie dwulatka“) miec pelne wsparcie rodzicow, a nie jakies ochlapy. I w okresie niemowlecym („czwarty trymestr“) mame prawie non-stop. W ciazy przeczytalam z Rahel mase ksiazeczek o dzidziusiu, duzo rozmawialam z nia o tym jak to bedzie jak maluch sie urodzi…i mimo tego sytuacja bardzo ja przerosla, byla (i jest do dzisiaj) tym wszystkim okropnie skrzywdzona, a ja nie moglam (i w dalszym ciagu nie moge) tego naprawic, bo jestem tez mama Absaloma, ktory tez mnie potrzebuje, tez zasluguje na moje wsparcie, czas i uwage.

Powoli robi sie lepiej, Rahel wiecej rozumie i mowi, Abs wiecej zajmuje sie otoczeniem, stawiamy pierwsze kroki ku wyjsci na prosta. Na pewno przed nami wiele chwil z dwojka jendoczesnie wyjacych dzieci i mna nie wiedzaca, do ktorego biec. A Ty? Wiesz do ktorego pobiegniesz? 

7 przemyśleń na temat “2 lata przerwy miedzy dziecmi to koszmar! Czyli dlaczego nie polecam takiej roznicy wieku.”

  1. Ciekawy tekst i doswiadczenia. Gdy mysle o posiadaniu noworodka i dwulatka towlasnie taka wizja mi sie jawi.

  2. ~Matkimanatki pisze:

    Dobry tekst. Prawdziwy. Dziękuję. Tkwie w tym wlasnie. Dwa miesiące juz prawie za nami. Hop do przodu! ;-)

  3. ~km pisze:

    Tak. Podpisuję się pod tym w 100 procentach. U mnie jeszcze dochodzą problemy rozwojowe i opóźnienie w rozwoju ruchowym u starszej. Chodzić zaczła miesiąc przed narodzeniem się brata (równo 2 lata różnicy), więc chodzi niepewnie i potyka się o własne nogi. Teraz ma 2 lata i prawie 8 miesięcy i nadal nie mówi ani słowa. Kosmos. Na szczęście brat wpłynął na jej rozwój pozytywnie, ale i tak jest hardcore nieustanny…

  4. ~Tiili pisze:

    Czasami jestem zła, że przed kobietami ukrywa się prawdziwe oblicze ciąży i porodu, jak bardzo i bezpowrotnie zmieni się ciało oraz trudy zwiazane z wychowaniem potomstwa. Podobnie jak Ty, droga autorko, mam dzieci z różnicą wieku dwóch lat i nie pamiętam, co to jest czas wolny. Oczywiscie istnieją takze blaski macierzynstwa, podejrzewam jednak, że gdybym miała świadomość, co mnie czeka, podjęlabym inne decyzje.

  5. ~Muszka pisze:

    to wszystko prawda, ale…
    Jestem mamą dwójki dzieci, różnica między nimi jest rok i 4 mies. W tym momencie młodszy ma 4 lata i muszę powiedzieć, że jeżeli przetrwa się to wszystko, co jest napisane w tekście i dzieci podrosną, jest super! Są najlepszymi kompanami zabawy, bardzo się lubią, w tym momencie mają ten sam rytm dnia.
    Warto jeszcze dodać, że przy małej różnicy wieku w zasadzie nie ma tematu zazdrości o młodsze dziecko, starszak nie pamięta, że kiedyś nie było młodszego rodzeństwa.
    Ja tak naprawdę dopiero z perspektywy czasu widzę, jak bardzo miałam ciężko, ale wtedy było jak było i trzeba było sobie jakoś radzić.
    Uważam, że dużo lepiej, jak między dziećmi jest mała różnica wieku niż np.6 lat

    1. Marysia pisze:

      u nas zazdrosc o mlodszego brata (a i jeo o siostre) jest poki co bardzo zywa ;) my-rodzice jestesmy na wykonczeniu, czekamy na to mityczne „bedzie lepiej”…

  6. ~Kaja pisze:

    U nas jest 2,5 roku różnicy i hardcore jest bardzo podobny szczególnie teraz ( po roku). Początek był łatwiejszy bo Jędruś miał bardzo silną więź z tatą no i był odpieluchowany na dobre. Ale zazdrość o mamę pojawiła się z opóźnieniem i uderzyła we mnie ze zdwojoną siłą. Wszystko też zależy jak się poukładają natury dzieci. U mnie starszy jest bardzo emocjonalny, wrażliwy i nadpobudliwy a młodszy to istne wcielenie diabła i do tego wszędzie wejdzie. Ja to co opisujesz najczęściej odczuwam na placu zabaw – jednego muszę pilnować na full uwagi a z drugim w tym czasie grać w piłkę albo uczyć jeździć na rowerze. Bardzo często nachodzi nas refleksja – ‚nikt nie mówił, że będzie aż tak trudno’…
    Dzieki za tekst – poczucie, że nie jestem jedyna z takimi problemami pomaga choć na chwilkę ;)

Odpowiedz na „MarysiaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>